Jedna kontrola drogowa potrafi otworzyć przeciwko przewoźnikowi cały katalog zarzutów. W prowadzonej przez nas sprawie polskiego przewoźnika przed czeskim organem administracyjnym najpoważniejsze z nich — w tym zarzut posługiwania się cudzą kartą kierowcy oraz rażących przekroczeń czasu jazdy i odpoczynku — zostały umorzone. Przewoźnik odzyskał także zdecydowaną większość złożonej kaucji.
Tło sprawy
Podczas kontroli drogowej w Kraju morawsko-śląskim, przy międzynarodowym przewozie rzeczy, czeska policja zabezpieczyła dane z karty kierowcy i tachografu, a następnie złożyła do urzędu komunikacji zawiadomienie o szeregu podejrzeń naruszeń rozporządzeń (WE) nr 561/2006 oraz (UE) nr 165/2014. Wśród nich znalazły się zarzuty najcięższe: rejestrowanie aktywności na karcie wystawionej na inną osobę, przekroczenie dopuszczalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu oraz skrócenie wymaganego odpoczynku dobowego.
Kluczowy argument: ciężar dowodu po stronie organu
Odpowiedzialność przewoźnika w tym obszarze ma charakter obiektywny — nie wymaga wykazania winy. Nie zwalnia to jednak organu z obowiązku udowodnienia, że dany czyn w ogóle miał miejsce i że można go przypisać konkretnemu okresowi pracy.
W spornym przedziale czasu dane pochodziły z karty wystawionej na inną osobę. Organ stanął więc przed pytaniem, którego nie dało się rozstrzygnąć w sposób pewny: kto faktycznie prowadził pojazd. Skoro nie można było tego jednoznacznie ustalić, nie sposób było również przypisać przewoźnikowi przekroczeń czasu jazdy i odpoczynku rzekomo popełnionych właśnie w tym oknie.
W tej sytuacji organ zastosował zasadę in dubio pro reo — w razie wątpliwości na korzyść obwinionego — i umorzył postępowanie w zakresie:
- posługiwania się cudzą kartą kierowcy,
- przekroczenia dziennego czasu prowadzenia pojazdu,
- skrócenia odpoczynku dobowego w spornym okresie.
Co pozostało i jaki był finał
Utrzymano wyłącznie naruszenia mniejszej wagi, udokumentowane na podstawie własnych zapisów z dni nieobjętych wątpliwością — rzędu kilku- i kilkunastominutowych odchyleń oraz braku ręcznego uzupełnienia danych po oddaleniu od pojazdu. Łączna kara sprowadziła się do symbolicznej kwoty, potrąconej ze złożonej kaucji, a przeważająca część kaucji podlega zwrotowi przewoźnikowi.
Wniosek dla przewoźników
Obiektywny charakter odpowiedzialności w transporcie drogowym bywa traktowany jak automatyczny wyrok. To błąd. Organ nadal musi udowodnić czyn i prawidłowo przypisać go do okresu pracy, a tam, gdzie materiał dowodowy jest niespójny lub niepełny, wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść przewoźnika. Rzetelna analiza danych tachografu i konsekwentne wskazywanie luk dowodowych potrafią przesądzić o różnicy między wysoką sankcją a umorzeniem najpoważniejszych zarzutów.
Opis sprawy został zanonimizowany. Nie podajemy danych przewoźnika, kierowcy, numerów rejestracyjnych ani sygnatur. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa jest oceniana indywidualnie.
Media 21 / Transniuans — doradztwo w zakresie prawa transportowego · transniuans.org


Dodaj komentarz